Forum www.isenduurrpg.fora.pl Strona Główna
Autor Wiadomość
<    Stary Młyn   ~   Problemy w Starym Młynie...
Aliester
PostWysłany: Czw 23:18, 04 Lip 2013 
Wioskowy głupek


Dołączył: 04 Lip 2013
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Skinął głową i najciszej jak potrafił zaczął przedzierać się przez roślinność. - A liczyłem, że ominie mnie "przyjemność" skradania się w tak gęstym zielsku, nawet przejść się nie da - pomyślał.
Szedł po cichu, tak aby nawet on sam nie słyszał własnych kroków. Cały czas jednak obserwował i nasłuchiwał działań sylwetek. Był ciekawy co tu robią. Postanowił, że jak się uda to przesłucha jednego z nich, po czym w pełni skoncentrował się na jak najcichszym i w miarę najszybszym obejściu Młyna. Starał się także cały czas słyszeć co się dzieje z towarzyszami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sherigan
PostWysłany: Czw 23:40, 04 Lip 2013 
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Wypatrywał... Tak, w świetle tych prowizorycznych pochodni dało się dostrzec postaci mężczyzn poowijanych w niepasujące do siebie szmaty... Kroczyli w płytkim śniegu, od młyna dzieliło ich jakieś 30 kroków. Zobaczył Aliestara zajmującego pozycję. Licząc, że ten go zrozumie, albo chociaż dostrzeże, dał znak dłonią do pozostania w ukryciu bez ruchu... "Cholera, jest już prawie ciemno, zbyt wiele rzeczy może pójść nie tak"... Pomyślał.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tahtea
PostWysłany: Czw 23:45, 04 Lip 2013 
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Pochyliła się dużo niżej i niemal wpełzła w trawę. Wyprzedziła Sherigana o jakieś pięć kroków, mając nadzieję, że pozostała niezauważona, jednak przez chwilę wydawało jej się, że jedno ze świateł podeszło kilka kroków w ich stronę i zatrzymało się.
Czyżby nas zobaczyli...?
Jej źrenic poszerzyły się gwałtownie a serce zabiło mocniej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aliester
PostWysłany: Czw 23:49, 04 Lip 2013 
Wioskowy głupek


Dołączył: 04 Lip 2013
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Zajął pozycję bezpiecznie oddaloną od ewentualnego pola bitwy. Nałożył strzałę, napiął cięciwę i wymierzył w jedną z sylwetek. Upewnił się, że to nie jeden z jego towarzyszy. Pozostał w bezruchu i czekał na znak.
- Cholera, prawie nic nie widać - pomyślał.
Przyzwyczaił oczy do ciemności i czekał. Wiedział, że w tych ciemnościach sam mógłby zabić wszystkich strzelać i ukrywając się, ale postanowił dać szanse towarzyszom.
- Może dowiedzą się czegoś ciekawego - przeleciało mu przez głowę
Skoncentrował się w pełni na wypatrywaniu znaku od towarzysza lub rozpoczęciu starcia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sherigan
PostWysłany: Czw 23:50, 04 Lip 2013 
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Kilka kroków obok Aliestera z ziemi po lewej stronie schodów zaczęło bić swiatło i rozległ się dźwięk opadającej klapy. Niemal w tym samym momencie rozległ się krótki krzyk zażynanej owcy...

<Aliester zasadził się po prawej stronie schodów>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sherigan
PostWysłany: Czw 23:55, 04 Lip 2013 
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Zauważył to. Zastygł na moment, szybko spojrzał na leżącą w bezruchu Tahteę. "Chociaż ona jest bezpieczna..." Z piwniczki wyszedł schludnie ubrany mężczyzna. Przeszedł dosłownie kilka kroków od Aliestara... "Nie daj się zauważyć, dzieciaku..." wycedził przez zaciśniete zęby... Mężczyzna z piwniczki szedł w stronę pochodni. "Trzech dzikusów, i jeden ktoś... Na razie nie jest źle... Tylko co oni do diabła wyprawiają...?" pomyślał...

Człowiek poprowadził przybyszy z boru w stronę wejścia do piwniczki... Jeden z uchodźców uparcie wpatrywał się w miejsce kryjówki Aliestara, stojąc jakieś 15 kroków od niej...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tahtea
PostWysłany: Czw 23:59, 04 Lip 2013 
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Usłyszała ryk i wzdrygnęła się. Cofnęła się o dwa kroki i próbowała domyślić się, o co chodzi w całej tej farsie.
Po cholerę im ta owca? Czyżby zrobili sobie z tego młyna jakiś obiekt kultu czegoś dziwnego, co bóstwem nawet zwać się nie powinno?

- Jeszcze chwila takiej bezczynności, a klnę się na wszystkich bogów, wezmę swoją halabardę i utnę im łby jednym zamachnięciem... - Wycedziła przez zęby sama do siebie, mając nadzieję, że zrobiła to dostatecznie cicho.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aliester
PostWysłany: Pią 0:03, 05 Lip 2013 
Wioskowy głupek


Dołączył: 04 Lip 2013
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Coś błysło, odruchowo odwrócił wzrok. Na szczęście mężczyzna go nie zauważył. Niestety błysk chwilowo go oślepił i nie potrafił zbyt dokładnie przyjrzeć się człowiekowi. Setki myśli kłębiły się w jego głowie.
- Co tu się dzieje?! - pomyślał.
Kątem oka zauważył, że jeden z ludzi mu się przygląda. Przygotował się do wycofania, ale nie poruszył się.
- Przeczekam go, dopiero jak ruszy w moją stronę zmienię kryjówkę. - postanowił w myślach.
Przygotował się także do długiego biegu w las jako ostatnią ewentualność.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sherigan
PostWysłany: Pią 0:07, 05 Lip 2013 
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Obserwator ruszył dalej, czwórka weszła do piwnicy, zamykając za sobą klapę... Klepnął Tahteę, dając znak do przemieszczenia się. Cicho przedostali się w okolice kryjówki Aliestara, wzywając go gestem do siebie. Sherigan bez słowa ruszył w stronę klapy w ziemi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tahtea
PostWysłany: Pią 0:14, 05 Lip 2013 
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Zgodnie z poleceniem przesunęła się w stronę Aliestera.
- Trzeba było strzelać, dopóki to mogło być proste - szepnęła, niby do reszty, ale bardziej jakby do siebie.
Obserwowała Sherigana podchodzącego cicho do klapy w ziemi.
- Uważaj na pułapki, mogą tu być - szepnęła trochę głośniej, jednak była pewna, że spod ziemi nie słychać ich jakoś wybitnie dobrze. - Jakieś linki, zapadnie...
Odgarnęła włosy z twarzy. Na myśl o tym, co mogło by się stać, gdyby dali się złapać, przebiegł ją lodowaty dreszcz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aliester
PostWysłany: Pią 0:17, 05 Lip 2013 
Wioskowy głupek


Dołączył: 04 Lip 2013
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


- Może ja sprawdzę teren pierwszy? - zaproponował - mam lekkie doświadczenie w pułapkach.
Założył łuk na plecy, schował strzałę. Wyglądał na nie przejętego. Wyraźnie starał się zamaskować swoje zdziwienie cała zaistniała sytuacją. Wyraźnie też był zły na siebie.
- Jeden prawie mnie zauważył, jak mogłem tak spartolić - powiedział do siebie, jednak na tyle głośno, że można było go usłyszeć


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sherigan
PostWysłany: Pią 8:47, 05 Lip 2013 
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5


"Pułapki..." pomyślał z lekceważeniem... "Gdyby były, sami by w nie wdepnęli, nikt nie rozstawia pułapek w takich chaszczach...". Ruszył śmiałym, acz cichyb krokiem do klapy... Uklęknął przy niej i przyłożył do niej ucho. Usłyszał niebezpiecznie zbliżające się kroki... "Jeden.", pomyślał. Szybko odskoczył na bok. Wskazał gestem Aliesterowi, że ktoś się zbliża. Mieli sekundy na reakcję...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tahtea
PostWysłany: Pią 10:32, 05 Lip 2013 
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Wstrzymała oddech widząc, jak Sherigan odskakuje od wejścia.
Idą. Będzie jatka.
Zamarła niemal w całkowitym bezruchu, ściskając mocniej drzewiec swojej halabardy. Mimo wstrzymanego oddechu serce biło jej jak oszalałe, a źrenice niemal całkowicie zakryły jej złote tęczówki.
Delikatnie zaczęła przybierać pozę, z której mogła zarówno podnieść się do biegu, jak i do skoku, aby być gotową na każdą ewentualność.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Strona 2 z 2
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Forum www.isenduurrpg.fora.pl Strona Główna  ~  Stary Młyn

Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach